Carpe Diem

Temat: Przybyli ułani pod okienko....
jesli juz w tradycje wejsc rodzinne, to i owszem ,od 35l
kazde spotkanie z moim tesciem ,,jest spiewne
w 51 r na Slasku ukonczyl 2l sluzbe wojskowa,,tam wlasnie poznal mnustwo
piosenek,,
a ze spiewac do powstania solidarnosci .. nie mogl glosno na rodzinnych
spotkaniach szeptal prawie a ja mu pomagalam:
mamy spiewnik wysluzony "zbior piesni i piosenek patriotycznych..
tesc jest prawie staruszkiem, glos ma sliczny czysty i
Teraz .. jego Spiew , jest spiewem , nie szeptem..na dwa glosy tez nam niezle
idzie.. synowie przygrywaja na gitarze, wnuczeta na czyms sie da
tylko daleko od siebie mieszkamy, wiec Swiateczne spotkania wsparte zawsze
bywaja i tego rodzaju piesniami
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23923,51974454,51974454,Przybyli_ulani_pod_okienko_.html



Temat: 11 Listopada bawi się 11 listopada
11 Listopada bawi się 11 listopada
Do śpiewania w domu piosenek patriotycznych lepsze są płyty z Krakowa, z "Lekcji
śpiewania".
Odbywają się te lekcje co roku, na Rynku, przychodzi masa ludzi, dostają darmowe
śpiewniki i śpiewają. Jest ekstra nastrój.
Na płytach piosenki śpiewa " Loch Camelot"- można to wyszukać w necie - te płyty
są ok. - bo oni śpiewają jak normalni ludzie, nie jest to takie napuszone jak te
wykonania Ładysza i orkiestry wojskowej.
Bierzesz płytkę, jest do tego śpiewnik i można próbować. Nie wpadasz w
kompleksy, że nie nadążasz za zawodowym chórem, który szyje te piosenki jak na
akademii. W tym roku też ta lekcja jest , widziałem na stronie " Loch Camelot" z
Krakowa.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,66,71790380,71790380,11_Listopada_bawi_sie_11_listopada.html


Temat: Pocianowe jaja Wielkanocne
Jestem!
I znowu jestem przeżarta...ileż można?! Brzuchol mi wisi do kolan
Bebelku, ja kiedyś się postawię i spędzę święta w domu!!! Dzisiaj tak
postanowiłam! Bo te spędy.........
Obiektywnie nie było tak źle, dali jeść, pozbierali, nie musiałam latać, szał!
Olałam towarzystwo i poszłam się zdrzemnąć a co?! jestem po przejściach i tyle!
Potem jak towarzystwo było już weselsze to było mokrawo!!! No a dopiero ja się
rozruszałam jak mamy szwagier przyniósł śpiewnik i sobie ulżyłam!!!!! Wszystkie
hity wojskowe, sokoły, dzieweczki....ale sobie poryczałam hej hej hej!!! Jak za
dobrych czasów rodzinka chyba miała mnie dość, ale szwagier już! w świetnym
nastroju a ja lubiąca śpiewać, ale był czad!!!! Mam chrypkę-bo piosenek było 66!!!!

Balbinko, pamiętaj ten 2007 rok to dla nas będzie najlepszy i najważniejszy!
Musi się wtedy udać ja w to wierzę ))
Niech Cię przestanie boleć!
Uśmiechnij mi się, oblewam Cię witrualnie na szczęście!
Koniecznie napisz mi jak ten indyk, bo też chcę go zrobić.

Melbuś, czyli impra na całego...trzymaj się!!!

Marudko i bardzo dobrze, że przestałaś głupio myśleć, bo naprawdę nas mocno
wkurzyłaś i jak zmieścił się kurczaczek???



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,586,40169993,40169993,Pocianowe_jaja_Wielkanocne.html


Temat: 11 listopada
Te piosenki wciąż fascynują - mówi o płycie "Radosna niepodległości" KAZIMIERZ
MADEJ, dyrektor kabaretu Loch Camelot

- Płyta nagrana przez Loch Camelot, z "pieśniami i piosenkami patriotycznymi,
zatytułowana jest "Radosna niepodległości"...

- Bo też, choć pieśni towarzyszyły głównie walce o niepodległość, to wiele w
nich nut radosnych, wszak miały zagrzewać do walki, wspierać bojowego ducha.
Zresztą powstawały one bardzo często na frontach, pisane przez żołnierzy
poetów, którzy potem stawali się ważnymi osobistościami w państwie. "Przybyli
ułani pod okienko" napisał Feliks Gwiżdż, żołnierz IV pułku Legionów, potem
poseł i senator II Rzeczypospolitej, a następnie żołnierz AK. Jemu także
przypisuje się niektóre zwrotki "Wojenko, wojenko".

- Dodajmy, że pochodził on z Nowego Targu, a zmarł, więziony, w 1952 roku.

- Podobnie kilka piosenek napisał Bolesław Wieniawa-Długoszowski, adiutant
Piłsudskiego, słynny ułan o niezwykłej fantazji. Z kolei "Pierwsza Kadrowa" ze
słynnym tekstem "Raduje się serce, raduje się dusza, gdy Pierwsza Kadrowa na
Moskala rusza", pierwsza pieśń polska I wojny światowej, powstała podczas
marszu do Kielc, a tekst napisali strzelec Tadeusz Ostrowski i szeregowiec
Wacław Kazimierz Graba-Łęcki.

- Wiele z tych piosenek tworzono anonimowo, a melodie miały dziwne losy.

- Najlepszym przykładem "My, Pierwsza Brygada". Jej melodię zapożyczono z
rosyjskiego marsza wojskowego "Przejście przez Morze Czerwone", nieznanego
bodaj autora, a poprzednio był to marsz syberyjskiego pułku wojsk carskich. A
jeszcze słyszałem, że wcześniej śpiewano tę melodię i w Prusach. Można by
powiedzieć w tym kontekście, że pieśń łączy narody, czy one tego chcą czy nie.

- Nie przeszkodziło to opinii marszałka Piłsudskiego, że to "najdumniejsza
pieśń, jaką kiedykolwiek Polska stworzyła", bo też słowa napisali dwaj
legioniści: Tadeusz Biernacki, zmarły w 1974 roku, oraz Andrzej Hałaciński,
więzień Kozielska zamordowany w Katyniu. Śpiewacie także "Szwoleżerów",
legionową piosenkę biesiadną...

-...ale w wersji łagodnej, bo jak wiemy, były i zwrotki bardziej frywolne,
zresztą i my zaznaczamy, że to wersja klubowa, acz śpiewamy jedynie
frazę, "będziemy w mordę lać", a i to - gdy wykonujemy tę piosenkę
podczas "Lekcji śpiewania" - prosimy panie, by ów wers opuszczały. Bo też
śpiewali to wyłącznie szwoleżerowie. Jak wiemy, piosenkę tę upowszechniał
Wieniawa-Długoszowski i dlatego była tak często śpiewana.

- To wyjaśnimy, że płyta ma rodowód w organizowanych przez Stowarzyszenie
Przyjaciół Polskiej Piosenki i Loch Camelot "Lekcjach śpiewania", których
odbyło się już szesnaście, z czego właśnie większość przy okazji rocznic
patriotycznych - 3 Maja, 5 sierpnia, czyli w przeddzień wymarszu Pierwszej
Kadrowej oraz 11 Listopada.

- Nagraliśmy ją w październiku 2003 roku w Radiu Kraków z udziałem artystów
Lochu Camelot, jak i mieszkańców Krakowa, w tym kilku radnych. By właśnie, jak
i podczas "Lekcji", zachować ten charakter wspólnego śpiewania.

- Minione dekady PRL-u nie służyły tym piosenkom, a jednak pamięć o nich nie
zaginęła...

- One cały czas w świadomości, zwłaszcza nie najmłodszych pokoleń, istniały,
stąd nie było konieczności uczenia się melodii, natomiast znacznie gorzej było
z tekstami. Ale gdy wyszliśmy z tymi piosenkami na krakowski Rynek, czuło się,
że te piosenki wciąż fascynują, że wzbudzają euforię. Potwierdzały to tysiące
osób, które przychodziły, a i mnóstwo podziękowań, jakie kierowali do nas.

- A jak bardzo łakniono tych piosenek wskazuje i fakt, że śpiewniki
rozchwytywano za każdym razem w okamgnieniu.

- I też obserwowałem, że z nich korzystano. O ile podczas pierwszych lekcji
widać było dużo gapiów, o tyle ostatnio już przychodzą ci, którzy są
zainteresowani i nie boją się śpiewać. I faktycznie, śpiewniki za każdym razem
są ogromnie pożądane. Zwłaszcza przez Polonię. Ostatnio miałem odłożony jedyny
już egzemplarz i podszedł ze łzami w oczach starszy pan, mieszkaniec
Stanisławowa, mówiąc, że przecież bez śpiewnika nie może wrócić do siebie...
Tak, te nasze lekcje mają i ten walor, że potem ich uczestnicy już w małym
gronie - przyjaciół, rodziny - śpiewają sami.

- I dlatego na płycie, która trafi do Czytelników wraz z "Dziennikiem Polskim",
będzie oprócz 24 piosenek i plik z tekstami, które będzie można wydrukować.

- Myślę, że to płyta niezwykle ważna, taka, która powinna być w każdym domu.
Przywołuje wszak piękną tradycję, a zarazem warto ją mieć pod ręką, gdy nagle
ktoś o te utwory zapyta - dorastające dziecko albo przybysz z daleka.

- A ja bym dodał, że są to i ładne, melodyjne, rytmiczne piosenki.

- Nie tak dawno po lekcji na Rynku podszedł Irlandczyk mówiąc, że on bardzo
chce mieć taką płytę, bo choć w ogóle nie rozumie, o czym śpiewamy, to piosenki
wydały mu się na tyle piękne, że chciałby ich słuchać. A i śpiewać.(Rozmawiał:
WACŁAW KRUPIŃSKI)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,259,17721341,17721341,11_listopada.html


Temat: 11 listopada - "Radosna Niepodleglość"
11 listopada - "Radosna Niepodleglość"

Płyta nagrana przez Loch Camelot, z "pieśniami i piosenkami patriotycznymi,
zatytułowana jest "Radosna niepodległości"...Te piosenki wciąż fascynują -
mówi o płycie "Radosna niepodległości" KAZIMIERZ
MADEJ, dyrektor kabaretu Loch Camelot

- Bo też, choć pieśni towarzyszyły głównie walce o niepodległość, to wiele w
nich nut radosnych, wszak miały zagrzewać do walki, wspierać bojowego ducha.
Zresztą powstawały one bardzo często na frontach, pisane przez żołnierzy
poetów, którzy potem stawali się ważnymi osobistościami w państwie. "Przybyli
ułani pod okienko" napisał Feliks Gwiżdż, żołnierz IV pułku Legionów, potem
poseł i senator II Rzeczypospolitej, a następnie żołnierz AK. Jemu także
przypisuje się niektóre zwrotki "Wojenko, wojenko".

- Dodajmy, że pochodził on z Nowego Targu, a zmarł, więziony, w 1952 roku.

- Podobnie kilka piosenek napisał Bolesław Wieniawa-Długoszowski, adiutant
Piłsudskiego, słynny ułan o niezwykłej fantazji. Z kolei "Pierwsza Kadrowa"
ze
słynnym tekstem "Raduje się serce, raduje się dusza, gdy Pierwsza Kadrowa na
Moskala rusza", pierwsza pieśń polska I wojny światowej, powstała podczas
marszu do Kielc, a tekst napisali strzelec Tadeusz Ostrowski i szeregowiec
Wacław Kazimierz Graba-Łęcki.

- Wiele z tych piosenek tworzono anonimowo, a melodie miały dziwne losy.

- Najlepszym przykładem "My, Pierwsza Brygada". Jej melodię zapożyczono z
rosyjskiego marsza wojskowego "Przejście przez Morze Czerwone", nieznanego
bodaj autora, a poprzednio był to marsz syberyjskiego pułku wojsk carskich. A
jeszcze słyszałem, że wcześniej śpiewano tę melodię i w Prusach. Można by
powiedzieć w tym kontekście, że pieśń łączy narody, czy one tego chcą czy nie.

- Nie przeszkodziło to opinii marszałka Piłsudskiego, że to "najdumniejsza
pieśń, jaką kiedykolwiek Polska stworzyła", bo też słowa napisali dwaj
legioniści: Tadeusz Biernacki, zmarły w 1974 roku, oraz Andrzej Hałaciński,
więzień Kozielska zamordowany w Katyniu. Śpiewacie także "Szwoleżerów",
legionową piosenkę biesiadną...

-...ale w wersji łagodnej, bo jak wiemy, były i zwrotki bardziej frywolne,
zresztą i my zaznaczamy, że to wersja klubowa, acz śpiewamy jedynie
frazę, "będziemy w mordę lać", a i to - gdy wykonujemy tę piosenkę
podczas "Lekcji śpiewania" - prosimy panie, by ów wers opuszczały. Bo też
śpiewali to wyłącznie szwoleżerowie. Jak wiemy, piosenkę tę upowszechniał
Wieniawa-Długoszowski i dlatego była tak często śpiewana.

- To wyjaśnimy, że płyta ma rodowód w organizowanych przez Stowarzyszenie
Przyjaciół Polskiej Piosenki i Loch Camelot "Lekcjach śpiewania", których
odbyło się już szesnaście, z czego właśnie większość przy okazji rocznic
patriotycznych - 3 Maja, 5 sierpnia, czyli w przeddzień wymarszu Pierwszej
Kadrowej oraz 11 Listopada.

- Nagraliśmy ją w październiku 2003 roku w Radiu Kraków z udziałem artystów
Lochu Camelot, jak i mieszkańców Krakowa, w tym kilku radnych. By właśnie,
jak
i podczas "Lekcji", zachować ten charakter wspólnego śpiewania.

- Minione dekady PRL-u nie służyły tym piosenkom, a jednak pamięć o nich nie
zaginęła...

- One cały czas w świadomości, zwłaszcza nie najmłodszych pokoleń, istniały,
stąd nie było konieczności uczenia się melodii, natomiast znacznie gorzej
było
z tekstami. Ale gdy wyszliśmy z tymi piosenkami na krakowski Rynek, czuło
się,
że te piosenki wciąż fascynują, że wzbudzają euforię. Potwierdzały to tysiące
osób, które przychodziły, a i mnóstwo podziękowań, jakie kierowali do nas.

- A jak bardzo łakniono tych piosenek wskazuje i fakt, że śpiewniki
rozchwytywano za każdym razem w okamgnieniu.

- I też obserwowałem, że z nich korzystano. O ile podczas pierwszych lekcji
widać było dużo gapiów, o tyle ostatnio już przychodzą ci, którzy są
zainteresowani i nie boją się śpiewać. I faktycznie, śpiewniki za każdym
razem
są ogromnie pożądane. Zwłaszcza przez Polonię. Ostatnio miałem odłożony
jedyny
już egzemplarz i podszedł ze łzami w oczach starszy pan, mieszkaniec
Stanisławowa, mówiąc, że przecież bez śpiewnika nie może wrócić do siebie...
Tak, te nasze lekcje mają i ten walor, że potem ich uczestnicy już w małym
gronie - przyjaciół, rodziny - śpiewają sami.

- I dlatego na płycie, która trafi do Czytelników wraz z "Dziennikiem
Polskim",
będzie oprócz 24 piosenek i plik z tekstami, które będzie można wydrukować.

- Myślę, że to płyta niezwykle ważna, taka, która powinna być w każdym domu.
Przywołuje wszak piękną tradycję, a zarazem warto ją mieć pod ręką, gdy nagle
ktoś o te utwory zapyta - dorastające dziecko albo przybysz z daleka.

- A ja bym dodał, że są to i ładne, melodyjne, rytmiczne piosenki.

- Nie tak dawno po lekcji na Rynku podszedł Irlandczyk mówiąc, że on bardzo
chce mieć taką płytę, bo choć w ogóle nie rozumie, o czym śpiewamy, to
piosenki
wydały mu się na tyle piękne, że chciałby ich słuchać. A i śpiewać.
(Rozmawiał: WACŁAW KRUPIŃSKI)


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=170&w=8954103&a=17351359


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,170,31434011,31434011,11_listopada_Radosna_Niepodleglosc_.html